Vision International |Sok Noni |pan dla pani
„Ale przedtem czy potem, nie pamiętam, w salonach hotelowych odbył się jeszcze wieczór literacki na jej cześć. Miałem tam coś wygłosić, program jednak wypełniły recytacje wierszy Achma
towej w wielojęzycznych przekładach; w końcu zrobił się z tego wieczór poetycki po kolei poeci różnych krajów czytali lub mówili z pamięci swoje utwory (Ungaretti, Alberti, Quasimodo, Twardowski, Frenaud i in.), więc dałem spokój. Achmatowa w czarnej jedwabnej sukni z narzuconym szalem, białym, koronkowym, chyba z dawnych lat. Nad brwiami rulon szarych, ciężkich włosów, twarz ujęta w fałdę podbródka, powieki, usta i nos grube, obrzmiałe. Tego wieczoru była uśmiechnięta, zjednana tym żywiołowym hołdem poetyckim — łaskawa. Kiedy za jej plecami stanął młody Irlandczyk, by wyrecytować swój wiersz, Achmatowa przechyliła głowę w tył, chcąc — lub udając, że chce — obejrzeć go w odwróconej pozycji. Właśnie obejrzeć, nie tylko posłuchać. Irlandczyk się zaczerwienił. Był to gest panującej, która jest w dobrym humorze. Tym razem wydała mi się osiemnastowieczna, „saska", jakby zrobiona z niebieskawej porcelany, ale tej cięższej, wcześniejszej, i tak mocna, że gdyby jej się chciało lub gdyby wpadła w gniew, mogłaby w swych pulchnych rącz!ach przełamać podkowę.“(6)
działki bochnia |środki czyszczące biżuterie |Abs&Core
„Ale przedtem czy potem, nie pamiętam, w salonach hotelowych odbył się jeszcze wieczór literacki na jej cześć. Miałem tam coś wygłosić, program jednak wypełniły recytacje wierszy Achma
towej w wielojęzycznych przekładach; w końcu zrobił się z tego wieczór poetycki po kolei poeci różnych krajów czytali lub mówili z pamięci swoje utwory (Ungaretti, Alberti, Quasimodo, Twardowski, Frenaud i in.), więc dałem spokój. Achmatowa w czarnej jedwabnej sukni z narzuconym szalem, białym, koronkowym, chyba z dawnych lat. Nad brwiami rulon szarych, ciężkich włosów, twarz ujęta w fałdę podbródka, powieki, usta i nos grube, obrzmiałe. Tego wieczoru była uśmiechnięta, zjednana tym żywiołowym hołdem poetyckim — łaskawa. Kiedy za jej plecami stanął młody Irlandczyk, by wyrecytować swój wiersz, Achmatowa przechyliła głowę w tył, chcąc — lub udając, że chce — obejrzeć go w odwróconej pozycji. Właśnie obejrzeć, nie tylko posłuchać. Irlandczyk się zaczerwienił. Był to gest panującej, która jest w dobrym humorze. Tym razem wydała mi się osiemnastowieczna, „saska", jakby zrobiona z niebieskawej porcelany, ale tej cięższej, wcześniejszej, i tak mocna, że gdyby jej się chciało lub gdyby wpadła w gniew, mogłaby w swych pulchnych rącz!ach przełamać podkowę.“(6)
<<<< - Gauguin przeklęty sadysto
| DRZWISTÓŁ-OKNOKRZESŁO-PODŁOGASZAFA-SUFITPÓŁKA-ŚCIANAFOTEL-Wszystkie wymienione przedmioty >>>>
działki bochnia |środki czyszczące biżuterie |Abs&Core